piątek, 25 maja 2012

Mamik..

"tylko wróbel na galęzi siedzi nastrosony"...
Pamiętasz Mamik?
ta śmiałość wtedy to z tego, że słuchalaś z uwagą każdego nawet najblahszego słoweczka niezdarnie potknietego..
słuchani są mocni :)
wiec chyba czas mi posłuchac Ciebie
i zamiast życzeń dzis na dobranoc
 - biorę sobie to do serca.


piątek, 27 kwietnia 2012

..bez cienia

..bez wątpienia
..bez lęku
..bez widocznie
..bez śladu
..jak w zenicie
trochę gorąco
trochę jak na szczycie..

:) pora mi wracać.

niedziela, 15 kwietnia 2012

Workington.. filozofia po montersku


- 'a myślałaś kiedyś Dorota wcześniej ile to się nareszcie taki człowiek zaskubaniec musi namęczyć zanim tym świetym zostanie?'
- szczerze?.. to czuje sie dziewiczo zupełnie bezmyślna..




sobota, 14 kwietnia 2012

Workington.. milowe, wegielne, do robienia sobie, do przepadania jak w wode..:)



..otoczaki jak malowanie..
zniosło:
- z falami morza irlandzkiego na brzeg plazy
- z fantazją moze i ułańską na brzeg kuchennego blatu
- z olśnieniem wiosennym nieciekawy smutek na poza plan bliższy juz :)

czwartek, 12 kwietnia 2012

Workington..mistyka wznoszenia


..prostemu, logicznemu i konsekwentnemu rozum wytycza granice
..cuda..się zdarzają ni z tego niz z owego, nadzwyczajnie, nadprzyrodzenie zdumiewająco
a zycie toczy sie pomiędzy
prawdziwe i autentyczne realizuje się tak tuż za i niemalże przed:
- wyrysowanym, obliczonym, pomyślanym jak..a już gotowym
- wysnionym, oczekiwanym, skreślonym pośpiesznie w emocjach..a dookreślonym faktem
- wypisanym w punktach nadziei jako recepta..a podtkniętym jak o urosłe w kamienie punkty zwatpienia


budujemy się..siłą rozumu
wznosimy..na skrzydłach niemożliwego
i zyjemy ciągle tak pomiedzy...





środa, 11 kwietnia 2012

Workington..sobie zerkam:)














..zanim ciemności skupią uwagę niepodzielnie na stalowych elementach konstrukcji
całe to poza granicami kociołka z niego widoczne
kreśli się hen hen tak ostatnio..
że nie zerkać sobie..trudno dość..