środa, 14 marca 2012

Workington.. łaczmy sie:)



..na łakach łaczmy sie ich ciepłem
latem co latać..kusi
czy jest jakas inna niz ta co w nas siła
co i chcieć i dać możliwość.. musi?

w czasie rozmowy z dziecmi
w ekraniku miejsce znalazla sobie i moja Fio
wypiętrzyła się profilem w posągowej swej odsłonie
Nefretete Nasza:)
i łypnęła ufnie brwiami na dzwięk mojego głosu
..wzruszyłam sie.

sobota, 10 marca 2012

Workington.. nie dotyczy work - idzie o ton

tajne..to skrywane..bardzo cenne?
a może uniwersalne?
sprawa i ze znaczeniem i bez znaczenia
każda może czuć się ważna


:) "niech to wszystko przepadnie we mgle"..


środa, 7 marca 2012

Workington.. wyżej powyższego

"ile unieść można..?"

a słyszał tam ktos na gorze o pytaniach retorycznych?
Czort! dosyć juz mam sprawdzania ile jestem w stanie..
Wiele! jest dostatecznie jasną odpowiedzią na dziś
jasne?

poniedziałek, 5 marca 2012

Workington..powyżej


jestem tu,
poza tym, że naprawdę tu ładnie, to sama aktywność na placu budowy jest dostatecznym powodem
by czuć zadowolenie
lubię w tym prostym, zamkniętym bramami terenu elektrowni pomierzyć się i postawać twarzą w twarz..
nie z przerysowanym..nie z wyobrażonym..nie z niedopowiedzianym..tylko z ze wszechmiar jednoznacznym celem do osiągnięcia..i tyle
taki psychiczny relax
po robocie wyszłam sobie na upatrzoną z okien sypialni górkę..
taką niezwykłą.. kopułkę taką zwieńczoną ponad drzewami trawiastym wierzchołkiem..
niewielki zupelnie wydawał się to byc zaledwie pagórek
tymczasem po wejsciu okazało się, że to preludium do wierzcholków ciągnących się bezkreśnie.. jak siodła bieszczadzkich połonin...

granice z góry kreślą się jakoś..subtelnie szerzej.






























środa, 29 lutego 2012

Workington..niebo














błękitu tu nie ma..
promyczki za to obecne..
wskazówki miejsca..poza czasem
czasu zatrzymanie..ponad miejscami
umiejscowienie siebie..wyżej..za wskazanym

cieszę się, że tu jestem.


















sobota, 25 lutego 2012

[']..

~ zejdę z Zachodnich i będe.. (02.05.2011)

i byłam
wszedł na salę, chwilę wzrok zatrzymał i uśmiechnął się..nie nieobecnie..tylko tak do..tak ciepło..tak jakoś w zaprzyjaźnieniu..

- 'znasz Go?' (spytała Wronka)
- nieeee..:)
- ale się ma wrażenie.., że zostałyśmy rozpoznane..
- noo:) to są Góry..




..tulę w smutku Wszystkich, którzy znali Pana Jerzego Tawłowicza

dziś odszedł.


czwartek, 16 lutego 2012

odżycie..:)

tak..trudno powiedzieć
tak..trudno zrozumieć
tak..łatwo rzucać na prawo i lewo
tak..łatwo przy tym oberwać, zebrać

wiedzieć, to..wiedzieć
                                i już :)..?